COVID-19 - Wasze zdrowie jest dla nas najważniejsze. Dlatego jesteśmy dla Was dostępni online, aby zagwarantować nieprzerwaną obsługę i odpowiedzieć na wszelkie pytania. Dowiedz się więcej o naszych usługach online.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ

Czwarta edycja wyścigu o e-Prix Paryża, dla marki DS Automobiles będąca występem na własnym terenie, okazała się pierwszą rundą w historii mistrzostw świata Formuły E rozegraną w deszczu. Na ulicznym torze w stolicy Francji zespół DS TECHEETAH odniósł kolejny sukces – na mecie André Lotterer zajął drugie miejsce, a Jean-Éric Vergne szóste.

André i jego zespołowy partner Jean-Éric ruszyli z, odpowiednio, szóstego i dwunastego pola startowego i szybko zaczęli przebijać się przez stawkę na wyższe pozycje. W 15. minucie wyścigu zaczął padać deszcz. Z początku drobny, wkrótce zmienił się w prawdziwą ulewę, co skłoniło sędziów do wypuszczenia na trasę samochodu bezpieczeństwa. Deszcz padał z przerwami przez pozostałe 30 minut wyścigu. W trakcie rywalizacji na mokrym torze następowały kolejne kraksy, po których na trasie pojawiała się żółta flaga, co ograniczało okazje do prawdziwej walki.
Ostatecznie André Lotterer zajął miejsce drugie, a Jean-Éric Vergne szóste. Takie same pozycje – drugą i szóstą – zajmują po tym wyścigu w klasyfikacji kierowców. Po rundzie w Paryżu zespół DS TECHEETAH pozostaje na pierwszym miejscu w klasyfikacji konstruktorów.
André Lotterer, miejsce 2.: Dzisiaj w Paryżu zrobiliśmy naprawdę dobrą robotę. W wyścigu, który dla naszego zespołu był występem na własnym terenie, zdobyliśmy drugie miejsce i sporo punktów do rywalizacji zespołowej. Od początku wyścigu zmniejszałem dystans wobec Robina (Frijnsa) i zamierzałem atakować pozycję lidera, ale właśnie wtedy zaczęło padać i przyczepność radykalnie zmalała. Na torze zrobiło się naprawdę niebezpiecznie, postanowiłem więc ograniczać ryzyko, czyli jechać defensywnie i dowieźć do mety swoją drugą pozycję. Uznałem, że atak na lidera byłby w tych warunkach skrajnie ryzykowny. Zespół świetnie wykonał dzisiaj wszystkie swoje zadania; Jean-Éric też miał dobry występ. Prowadzimy w tabeli konstruktorów, a mnie tylko jeden punkt dzieli od lidera w tabeli kierowców, więc zobaczymy, co przyniesie następna runda.

Jean-Éric Vergne, miejsce 6.: Wyścig w Paryżu już za nami. Moje gratulacje dla André za kolejne drugie miejsce na mecie. Z perspektywy zespołu odnieśliśmy sukces, bo nie tylko nadal prowadzimy w klasyfikacji konstruktorów, lecz także powiększyliśmy swoją przewagę nad rywalami. Dla mnie osobiście… cóż, mam nieco mieszane uczucia. Kwalifikacje zdecydowanie mi się nie udały, ale jak na złą pozycję startową, z której ruszałem, wyścig poszedł mi bardzo dobrze. Wystartowałem jako dwunasty, do mety dojechałem na szóstej pozycji i uważam, że jest to absolutne maksimum, na jakie było mnie dzisiaj stać. Dlatego z zadowoleniem przyjmuję punkty, które zdołałem wywalczyć. Wiem, jak bardzo liczą się one teraz i jak ważne będą w Nowym Jorku, gdy na koniec sezonu będzie podsumowywana cała punktacja. Dlatego nie narzekam. Idziemy dalej, myślimy już o rundzie w Monako i robimy wszystko, by być jeszcze silniejsi. Moje cele na najbliższą przyszłość: zdobywać jeszcze więcej punktów i odnieść drugie zwycięstwo w tym sezonie.

Mark Preston, szef zespołu DS TECHEETAH: Obydwaj nasi kierowcy pojechali dzisiaj bardzo dobrze. Pokazali całą serię efektownych i skutecznych manewrów wyprzedzania. A trzeba pamiętać, że trasa tego wyścigu jest znana z tego, że nie ma na niej prawie w ogóle miejsc, które by ułatwiały takie manewry. Zajęcie miejsca na podium w drugim z wyścigów, w których jako zespół i marka czujemy się gospodarzami, było dla nas wszystkich wspaniałym uczuciem. Serdecznie gratuluję André jego dzisiejszego wyniku. Jego pierwsze zwycięstwo w Formule E wydaje się naprawdę bliskie.

Xavier Mestelan Pinon, dyrektor DS Performance: Paryż był z pewnością jednym z najtrudniejszych wyścigów spośród rund rozegranych do tej pory w tym sezonie. Warunki pogodowe wyjątkowo skomplikowały normalną rywalizację. Biorąc pod uwagę to, co działo się na torze, zarówno cały nasz zespół, jak i obydwaj kierowcy wykonali swoje zadania znakomicie. André Lotterer pojechał wręcz wzorowo i tak samo jak w Rzymie zajął drugie miejsce. Taką samą pozycję zajmuje obecnie w tabeli kierowców, a od wysunięcia się na czoło dzieli go tylko jeden punkt. W tych bardzo trudnych warunkach Jean-Éric Vergne utrzymał kontakt z czołową grupą i zdobytymi punktami pomógł zespołowi DS TECHEETAH umocnić się na prowadzeniu klasyfikacji zespołowej. Te punkty będą miały wielkie znaczenie w końcowej fazie sezonu, gdy wszyscy konkurenci będą bardzo uważać, mając świadomość, jak drogo może kosztować nawet najmniejszy błąd. Gratuluję naszym kierowcom i wszystkim członkom zespołu doskonale wykonanej roboty. Od tej chwili całą uwagę koncentrujemy na następnym wyścigu, który odbędzie się za 15 dni w Monako.