NADZIEJE NA SUKCES ZESPOŁU DS VIRGIN RACING

w e-PRIX Buenos Aires

Już w ten weekend kierowcy zespołu DS Virgin Racing - Jean-Éric Vergne i Sam Bird, ścigać się będą na liczącym 2,44 km torze ulicznym, wytyczonym w centrum Puerto Madero -popularnej dzielnicy Buenos Aires. Zawodnicy przygotowują się na konfrontację z męczącym upałem w środku argentyńskiego lata.

 

Podczas widowiskowego występu w wyścigu ePrix de Punta del Este, kierowca zespołu DS. Virgin Racing - Jean-Éric Vergne - popisał się upartą wspinaczką na coraz wyższe pozycje w stawce, zakończoną zdobyciem pierwszych punktów w tym sezonie. Z kolei Sam Bird zajął trzecie miejsce w kwalifikacjach, jednak z wyścigu głównego musiał się wycofać, z powodu awarii baterii w pojeździe. Obecnie obaj kierowcy przygotowują się do startu w ePrix Buenos Aires, które odbędzie się w sobotę, 6 lutego. Argentyńska runda w kalendarzu Samochodowych Mistrzostw Świata Formuły E zapowiada się jako jeden z najbardziej emocjonujących wyścigów całego roku.

 

Trasa składa się z dwunastu zakrętów o różnym charakterze – są wśród nich szybkie łuki, ciasne nawroty i szykany. „Trasa w Buenos Aires jest krótka” – wyjaśnia Sam Bird.- „Czasy poszczególnych zawodników będą bardzo zbliżone. Dominują tam wolne zakręty, więc decydujące znaczenie mogą mieć wyjścia z nich i poprzedzające je hamowania.”

 

Pomimo nie ukończenia wyścigu o ePrix Punta del Este, Bird już wcześniej zdążył pokazać się jako zawodnik konkurencyjny, a do zbliżającego się startu w Buenos Aires podchodzi z optymizmem. „W Argentynie stawimy się jako zespół dobrze przygotowany. Wiemy już dużo na temat tego, co stało się z baterią w Punta del Este. Wyciągnęliśmy wnioski. Czuję się pewnie także dlatego, że rok temu byłem szybki na tej trasie i sądzę, że gdyby nie pechowe zdarzenie podczas pit-stopu, wygralibyśmy tamten wyścig. Ostatecznie zająłem siódme miejsce ale w następną sobotę spodziewam się znacznie lepszego wyniku.”

 

Zarówno Sam Bird, jak i jego partner z zespołu - Jean-Éric Vergne, skorzystali w Punta del Este z FanBoosta. Awansując podczas wyścigu w Urugwaju o dziesięć pozycji, francuski kierowca wykazał, że zasada ta, stosowana tylko w Formule E (polegająca na tym, że publiczność decyduje poprzez głosowanie, którym zawodnikom przyznać czasowe podwyższenie mocy silnika), naprawdę daje wyraźną przewagę podczas walki.

 

„Z Buenos Aires mam dobre wspomnienia” – mówi Jean-Éric Vergne.- „Powiedziałbym nawet, że jest to jeden z moich ulubionych torów. W ubiegłym roku miałem tam dobry występ, co tym bardziej motywuje mnie, do nowego sukcesu. Po całej pracy, jaką ekipa techniczna włożyła w udoskonalenia samochodów – o czym wspomniał Sam – pozostaje nam udowodnić, że od czasu dwóch poprzednich wyścigów zrobiliśmy duże postępy.”

 

„Po rundzie w Urugwaju, zespół skupił się na analizie danych, zgromadzonych podczas niedawnych treningów i startów” – dodaje Alex Tai, dyrektor DS Virgin Racing.- „Sądzimy, że lepiej zrozumieliśmy dynamikę pracy nowych bolidów. Nie mogę się doczekać wypróbowania naszych nowych rozwiązań w Argentynie. Nie możemy natomiast pozwolić sobie na nawet chwilę odpoczynku – co do tego, jestem stanowczy w kierowaniu zespołem. Z wyścigiem w Buenos Aires wiążę wielkie nadzieje i niecierpliwie czekam aż zaprezentujemy efekty naszej pracy.”

 

Fani mogą rejestrować swoje głosy odnośnie przyznania FanBoosta poprzez oficjalną aplikację, na stronie www.fiaformulae.com/fanboost lub na Twitterze, albo Instagramie, korzystając z hasztagu #Fanboost, a następnie #SamBird lub #JeanEricVergne.

 

Więcej informacji na temat zespołu DS Virgin Racing Formula E znaleźć można na stronie: http://www.ds-virginracing.com.