DS Virgin Racing - wirtualny wyścig w Las Vegas

Kierowcy bolidów FIA Formuły E zostali skonfrontowani z elitą e-sportu, reprezentowaną przez dziesięciu profesjonalnych graczy, wyłonionych w kwalifikacjach Road to Vegas.

Każdy z tych graczy dołączył do jednej ze stajni Formuły E, aby przygotować się do tego niezwykłego wyścigu. Zespół DS Virgin Racing zaprosił Grahama Carrolla, lidera kwalifikacji Road to Vegas. W grudniu Szkot miał okazję spędzić czas z Samem Birdem i José Maríą Lópezem, przygotowując się do rywalizacji.

 

W dniu wyścigu trzydziestu startujących spotkało się w Turner Sports Arena, w samym sercu centrum kongresowego CES, w towarzystwie najbardziej wpływowych osobistości ze świata nowych technologii. Trasa wirtualnego wyścigu wiodła pomiędzy kasynami Las Vegas, w tym Luxorem i Excaliburem. Jej przebieg został ujawniony dopiero w noc poprzedzającą start.

 

Graham Carroll i José María López rozpoczęli kwalifikacje w grupie czwartej, a Sam Bird − w piątej. Graham Carroll osiągnął czwarty czas, dzięki czemu zakwalifikował się do Super Pole. José María López wywalczył w wyścigu kwalifikacyjnym pole position i znalazł się przed Samem Birdem. Finalnie zdobył drugie miejsce, a Bird – piąte.

 

Problemy techniczne i opóźnienie zmusiły organizatorów do zmniejszenia liczby okrążeń do 20. José María López i Antonio Felix da Costa startowali z szóstej linii, pośród najlepszych kierowców Formuły E. Szybko zostawili z tyłu bezpośrednich konkurentów. Bird ruszył z ósmego miejsca i po trzech okrążeniach był już szósty, korzystając z zamieszania wywołanego kilkoma kolizjami na torze. Brytyjczyk już na siódmym okrążeniu jako pierwszy zjechał do boksów, przyjmując ryzykowną, ale przemyślaną strategię.

 

Na początku wyścigu Graham Caroll, jadący w barwach zespołu DS Virgin Racing, awansował z czwartej na trzecią lokatę. Został jednak uderzony przez Davida Greco z ekipy Renault e.Dams i był zmuszony opuścić tor na dziesiątym okrążeniu. Lopez i Bird, już po wizycie w boksach, po czternastu okrążeniach zajmowali siódme i ósme miejsce. Teoretycznie mieli więc zapewnione miejsce na podium w klasyfikacji kierowców Formuły E za Feliksem Rosenqvistem z Mahindra Racing, trzecim w klasyfikacji generalnej.

 

DS Virgin Racing Las Vegas 

 

Obaj kierowcy DS Virgin Racing utrzymali swoje pozycje aż do chwili, gdy minęli flagę z szachownicą. Olii Pahkala z Mahindra Racing przejechał linię mety jako pierwszy, przed Bono Huisem z Faraday Future Dragon Racing i Rosenqvistem. Sędziowie zmodyfikowali klasyfikację końcową, uwzględniając problemy techniczne związane z Fanboost. Finalnie zwyciężył Huis, przed Rosenqvistem i Pahkalą.   

 

Tuż po ukończeniu wyścigu Sam Bird powiedział: „Siódme i ósme miejsce pokazują, że nasz zespół jest jednolity, a wyniki – równe. To szczególnie widoczne, gdy spojrzymy na klasyfikację kierowców Formuły E, w której zajęliśmy drugie i trzecie miejsce”.

 

José María López, który w wolnym czasie uwielbia grać na symulatorach, dodał: „Nie spodziewałem się, że różnica pomiędzy profesjonalnymi kierowcami a graczami będzie tak niewielka. Dzięki temu wyścig był bardzo interesujący. Jestem zadowolony z rezultatu, który osiągnąłem”.

 

Graham Carroll, pełen żalu, powiedział: „Jestem załamany incydentem, który mi się przydarzył. Po wyścigu miałem możliwość porozmawiać z Samem i José Maríą, którzy pomogli mi nabrać dystansu. Praca z zespołem DS Virgin Racing to była prawdziwa przyjemność, zarówno przed, jak i w trakcie tego e-wyścigu w Las Vegas”.

 

Alex Tai, szef zespołu, podsumował: „Widowisko, które zaprezentowaliśmy publiczności w Las Vegas, to interesujące połączenie gier video z prawdziwą rywalizacją sportową. Potencjalny zasięg widowni, wynoszący 1,2 miliarda ludzi, to zapowiedź otwarcia nowego rozdziału w sporcie samochodowym”.  

 

Następna runda ePrix FIA Formuły E odbędzie się 18 lutego w Buenos Aires.  

 

Powrót